NIe naprawiaj, idź dalej
 Oceń wpis
   

Ostatnio wiele rzeczy w moim życiu uległo zmianie. Zakończyła się wielka miłość, obejrzałem 6ty sezon House MD do aktualnego odcinka.

Zbieżność dziwna, ale okazuje się, że jedna sentencja z serialu powinna do mnie w końcu dotrzeć. Zamiast na siłę naprawiać wyrządzone zło, popełnione błędy i gafy wystarczy powiedzieć przepraszam i iść dalej.

Takie podejście, jak teraz myślę (znowu, muszę się oduczyć), ma sporo plusów. Odcina rozpamiętywanie przeszłości, to po pierwsze. Po drugie motywuje, by robić raz a dobrze. Z tym miałem spore problemy, bo "zawsze będzie czas, by poprawić". Wczoraj za takie podejście dostałem opieprz od szefa. Trzecia sprawa  to danie sobie prawa do pomyłki zamiast ciągłego dążenia do nieosiągalnej perfekcji. W końcu nawet średnia kreacja wygląda lepiej bez łat. Tak samo jest z życiowymi kontekstami.

Co było minęło i już nie wróci i nie da się tego zmienić. Jedyne co pozostało to teraz i to co dopiero nadejdzie. Daj spokój błędom przeszłości i postaraj się lepiej wykorzystać to co czeka Cię za kilka chwil.

Komentarze (0)
Ogólna teoria wszystkiego
 Oceń wpis
   

Do założenia bloga pchnęła mnie lektura książki Igora Zalewskiego pod tytułem "Ogólna teoria wszystkiego". Zakup w sumie przypadkowy, kiedy szukałem książek Kapuścińskiego.

Czytając poszczególne felietony przypomniałem sobie, że wczasach szkolnych też parałem się słowem pisanym na papierze gazetowym. Konkretnie papierze ksero z sekretariatu, ale trzeba było sobie radzić, kiedy brakowało funduszy na cokolwiek. Pisanie było fajnym hobby po szkole, gdzie było się czołowym matematykiem gimnazjum. Humanizm pozwalał wrócić choć na chwilę do normalności.

Ta swoista walka osobowości myślącej i czującej towarzyszy mi do teraz i nadal nie wiem co mam począć z moim mózgiem. Z jednej strony lubię spędzać czas przy komputerze, znam się na programowaniu, a przynajmniej kiedyś się znałem, i lubię cyferki wszelkiej maści. Z drugiej jednak strony ciągnie mnie do słowa pisanego. Teraz blogowego, prywatnie i skrycie również poezji. Dodając aspiracje artystyczne próby w muzyce i aktywność fotograficzną z ciągotami do krwi i krojenia ludzi na medycynie albo grzebaniu w mózgu na psychologii powstaje tygiel z którego trudniej wybrać wygraną bramkę niż w "Idź na całość". Może nie ma irytującego Hajzera, ale dużo więcej Zonków, które tylko czekają i się uśmiechają w oczekiwaniu na swoją kolej.

po 3 i pół roku od matury w końcu pojawiło mi się parcie na studia. Demotywuje mnie wizja, że koledzy i koleżanki studiujący po liceum będą w połowie magistra kiedy ja będę miał pierwszą sesję. Pozostaje też nieśmiertelne pytanie "Co studiować?!". Od medycyny przez zarządzanie i informatykę nie wiem w którym kierunku iść. Z jednaj strony są umiejętności, które mam i szybko sobie przypominam, a z drugiej to co bym chciał robić na serio. Do tego fotografia, którą uwielbiam, aczkolwiek studiować jej niespecjalnie chcę. Nie wiem jaki by to miało mieć sens.

Mimo tych wszystkich wątpliwości i tak jestem z siebie dumny. Wiele dzieciaków zaraz po liceum czy technikum grzecznie idą na studia. Doradziła oczywiście mamusia, tatuś i ciocia. Mało ważne co interesowało synek idzie na informatykę, a córka na ekonomię. Efekty widać już dzisiaj, kiedy mamy sporo wykształconych młodych ludzi, którzy mają wy*ebane na swoją edukację. Ważne, że umieją coś zrobić i dobrze płacą. Ewentualny pomyślunek czy inwencja w pracy wychodzi poza zakres materiału poznanego w szkole.

Albo odbija się brak znajomych w szkole, alienację i kujoństwo przez wywyższanie się ponad swoich pracowników. Niestety znam to z autopsji. Słowa powiedzieć nie można, bo wiadomo kto jest szefem. Poleceń trzeba słuchać. Co z tego, że w 5 minut jest kilka różnych na ten sam temat. Pozostaje się uśmiechnąć w duchu, pokiwać głową i skończyć pierwszą notkę bloga.

Komentarze (0)
Kategorie
Ogólne
Najnowsze wpisy
2009-12-04 15:26 NIe naprawiaj, idź dalej
2009-12-03 23:50 Ogólna teoria wszystkiego
Najnowsze komentarze
Archiwum
Rok 2009